• Wpisów: 72
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 6 562 / 1750 dni
 
greengirl
 
Dzisiaj porannego cardio nie będzie... :/

Wstałam co prawda bardzo wcześnie (świnkowy budzik zadziałał za minutę szósta, a w telefonie o siódmej), ale musiałam pojechać do lekarza. Do rejestracji oczywiście nie ma mowy by się dodzwonić, więc najlepiej pojawić się tam osobiście i najlepiej z samego rana, to zaraz potem lekarz przyjmie- a przynajmniej tak to sobie zaplanowałam.
Godzina 7:27 wchodzę do środka, a tam szok! Tłum ludzi jak nigdy, w rejestracji aż dwie kobity uwijają się jak w ukropie, w tle telefon dzwoni... Sobie myślę, pewnie postoję, ale mnie przyjmie... No nie, nie przyjmie, bo już nie ma wolnych miejsc. Załapałam się za to do ostatniej dziesiątki na wizytę na jutro.

Wracając do domu zastanawiałam się czy dam radę poćwiczyć jeszcze przed śniadaniem? Okazało się, że nie. Zbyt wiele czasu minęło od mojej pobudki i zaczęło mnie nieprzyjemnie ssać w żołądku. Samo wejście na trzecie piętro spowodowało u mnie lekkie zawroty głowy, więc trening siłą rzeczy musi zostać przełożony na później. Jutro mam dopiero na pomiędzy 10-12, więc korzystając ze świnkowego budzika powinnam się z ćwiczeniami spokojnie wyrobić :)

1345365973_uy0r6d_600.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.