• Wpisów: 72
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 6 562 / 1750 dni
 
greengirl
 
Z samego rana zameldowałam się na badaniu krwi. Potem było szybkie śniadanie i wyjazd po godzinie dziewiątej do teściowej, która zamarzyła sobie jednego dnia pozałatwiać wszystkie swoje sprawy... No i się zaczęło!

Najpierw do MOPRu ją zawieź. Godzinę czekała zanim ją facet łaskawie przyjął. W tym czasie my pojechaliśmy do banku po pieniądze. Byliśmy w dwóch, bo w jednym była duża kolejka. Potem pojechaliśmy na rynek i kupiliśmy sobie ciuchy i jeszcze mąż puścił kupon. Następnie, już razem z teściową, pojechaliśmy kupić jej laptop. Szybko poszło, bo ona się na tym nie zna. A że żadne z nas nie wiedziało jak zrobić kopię zapasową systemu, to poprosiła o to pana sprzedawcę. Za dwie godziny laptop miał być do odebrania.

Następnie odwiedziliśmy Jysk. Tu teściowa spędziła bite półtorej godziny! Ten sklep nie jest duży, nie było tłumów przy kasie, a ona kupiła tylko kołdrę i trzy ręczniki!! My w tym czasie obskoczyliśmy z nudów kilka sklepów i nudziliśmy się dalej w samochodzie, a ona na sam koniec jeszcze się zastanawiała czy ten ręcznik, co go wzięła jest ładny i czy w ogóle potrzebuje aż trzech, bo może dwa wystarczą... Potem jeszcze poleciała apteki i do CCC, gdzie spędziła kolejną godzinę. W tym czasie zawieźliśmy jej kołdrę i ręczniki do domu- z nudów oczywiście, bo już nam sklepów do zwiedzania zbrakło. Po upływie godziny teściowa wylazła z CCC i przez pół drogi narzekała, jakie to sobie okropne buty kupiła. A zaraz po tym zaciągnęła nas na pizzę. Z resztą nie mieliśmy specjalnego wyboru, bo była już piętnasta, a my od śniadania o suchym pysku.

W pizzeri zaczęła narzekać na pizzę, że niedobra, że ser się nie ciągnie, że tłusta, że rozmoknięta, że ser zbyt blady, że za słona, że nie wiadomo po co pomidory do niej dali, bo powinni je położyć już po tym jak się pizza upiecze a nie przed... I wszystko jej było nie tak. A na koniec oznajmiła na cały głos, że więcej nie zamierza tam przychodzić. Aż wstyd mi się zrobiło...

No i pojechaliśmy po laptopa. Okazało się, że do odebrania był już po pół godziny od zakupu, ale teściowa się pomyliła i zły numer facetowi do siebie dała. Potem oczywiście jej wszystko w domu podłącz a zakupy zanieś. Sama z kolei zasiadła sobie na ławeczce, bo musiała poplotkować z sąsiadkami.

Dopiero po siedemnastej ruszyliśmy do domu. Żadne z nas nie miało już humoru. Nawet teraz nie potrafię się cieszyć na widok nowych rzeczy taka jestem zmęczona. Dodam, że nie fizycznie, ale psychicznie. Nie mogłam nawet z mężem w samochodzie porozmawiać, bo bez przerwy się wtrącała i nas uciszała.

Niestety to nie był koniec. Jak tylko teściówka wróciła z ploteczek do domu, to włączyła sobie laptopa. W ciągu godziny aż trzy razy dzwoniła i robiła z siebie idiotkę zadając kretyńskie pytania. Kretyńskie mówię, bo na co dzień to chodzi i obnosi się z tym, że "już dawno wyszła z epoki kamienia łupanego", a nie wiedziała gdzie jest instrukcja obsługi- musiała o nią zapytać, żeby się dowiedzieć, że w pudełku od laptopa. Nie wiedziała też jak podłączyć głośniki oraz... jak wyłączyć urządzenie!! Na sam koniec kazała jeszcze zadzwonić do multimediów, żeby do niej przyszli i jej podłączyli internet... My żebyśmy to załatwili. No gdybym nie wiedziała, że to po prostu leniwa prukwa, to stawiałabym na jakąś chorobę starczą lub zespół downa. To na cholerę jej dwa telefony komórkowe i jeszcze stacjonarny?! Już niedługo to będzie taka leniwa, że sobie sama dupy nie podetrze, tylko będzie dzwonić, żeby do niej przyjechać.

I tak mi ta idiotka dzisiaj humor zepsuła, że nie mam ochoty przez najbliższy tydzień wychodzić gdziekolwiek, a jej przynajmniej przez miesiąc nie chcę oglądać. Zakupy mnie już nie cieszą, a do ćwiczeń to mnie chyba tylko złość zmotywuje, bo inaczej nawet filmu z mężem nie obejrzę i pójdę spać, tak strasznie mam już dosyć tego dnia i chcę by wreszcie dobiegł końca! :<

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: ona jest bardzo marudna i leniwa. Nigdy się jednak nie przyzna. Woli powiedzieć, że się już w życiu narobiła i czeka na gotowe. Nawet sobie sama nie gotuje! Jak do niej idziemy, to nigdy na głodnego, bo zawsze chce zamawiać pizzę. A wczoraj jeszcze jęczała, że przytyła 7 kg...
     
  •  
     
    Z ciekawością przeczytałam ten wpis. Byłam ciekawa co jeszcze wymyśli :P
    No powiem Ci,że masz bardzo marudną tą teściową! Nic jej nie pasuje! serio! na prawdę ileż można narzekać?
    Hehe sama nie może zadzownić zeby jej internet podłączyli czemu?
    Pogadaj z mężem może on z nią pogada , bo niedługo ei serio będziecie robić za nią a ona będzie leżeć / siedzieć i pachnieć :P powodzenia kochana :* trening najlepszy na zły humor :)