• Wpisów: 72
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 6 562 / 1750 dni
 
greengirl
 
Wczoraj pojechaliśmy nad jezioro. Mój mąż chciał zabrać kolegów, ale jeden nie odbierał telefonu, a drugi zaczął marudzić...

Najpierw oznajmił, że pojedzie, ale taksówką. Nie spodobał nam się ten pomysł, bo nad jezioro kawałek drogi i nawet gdybyśmy się złożyli, to wyszłoby z tego kilka biletów autobusowych. 3 złote to nie majątek, a w sklepie bilet nawet za 2.20

W takim wypadku kolega oznajmił, że się zastanowi czy pojedzie i zaczął wymyślać, że coś źle się czuje i powie nam za godzinę. W ten sposób godzin minęło trzy, a on dalej nie wiedział czy pojedzie. Na koniec zapytał jeszcze czy taksówką pojedziemy, a gdy się dowiedział, że nie, to oznajmił, że nie jedzie wcale. No jak nie to nie. Najwyraźniej myślał, że będziemy go prosić i pójdziemy mu na rękę. Pojechaliśmy sami. Po jakichś dwóch godzinach go ruszyło... Namyślił się i przyjeżdża. Wziął taksówkę idiota. Zapłacił 40 zł i cały czas jęczał ile to pieniędzy musiał wydać na przyjazd.

No niektórym to można pogratulować rozumu.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.