• Wpisów: 72
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 6 562 / 1750 dni
 
greengirl
 
Wkrótce wyjeżdżamy z mężem za granicę i szukamy zastępczego lokum dla naszego kota. Świnka idzie do hotelu dla zwierząt, ponieważ nikt nawet nie wie, że ją mamy. Taka przyjemność będzie nas kosztować 203 zł za tydzień pobytu, ale przynajmniej będę pewna, że ktoś się nią porządnie zajmie. Z kotem to inna sprawa. Zaofiarował się przygarnąć go nasz znajomy, który opiekował się nim już dwukrotnie i z wielkim entuzjazmem przyjął wieść, że kot znów u niego zamieszka. My również się ucieszyliśmy, ponieważ stać nas tylko na wysłanie jednego zwierzaka do hotelu. Niestety znajomy nagle się rozmyślił. Coś mu musiała jego dziewczyna nagadać. Najpierw powiedział, że wyjeżdżają na kilka dni, a potem nagle, że nie będzie miał czasu z nim siedzieć, bo dużo pracuje. No cóż, wcześniej też pracował, a kot całe dnie przesypia, no ale dobra. Wkurzyliśmy się z mężem oboje. Nie dlatego, że nie wziął kota, ale dlatego, że kłamał, a przecież za prawdę byśmy go nie zjedli. Ale niech mu będzie. Przynajmniej przez dłuższy czas się nie pojawi, żeby pożyczyć pieniądze. Nie lubię takich ludzi.

No i druga sprawa, która dziwi mnie strasznie. Większość naszych znajomych śmieje się, że mamy kota. Ja naprawdę nie wiem, o co im chodzi? Ani nie rozpowiadam o nim na prawo i lewo, ani nie wstawiam bez przerwy jego zdjęć na fb, a każdy się zbija. Głównie jest to wina owego znajomego, który naszego kota nie chciał wziąć, bo w pracy u mojego męża to on na wszystkie strony kłapie o nim jakby należał do niego. A już to, że chcemy komuś go oddać na wyjazd... No zbita niesamowita. "Szukają domku dla kotka". Co w tym śmiesznego? Mam go zostawić w domu na tak długi czas, żeby zdechł z głodu czy wyrzucić na śmietnik? A już najbardziej to się ten znajomy dopytuje "jak tam kotek?", "co u kotka?" i wszyscy to słyszą, śmieją się i robią to samo.

Jest to właściwie główny powód, dla którego nikt nie wie o śwince morskiej. Świnka ponoć śmierdzi. Wszyscy tak twierdzą, nawet ci, którzy świnki nie mieli i podejrzewam, że moje tłumaczenia na nic by się tutaj zdały. Prawda jest jednak taka, że świnka śmierdzi i owszem, ale jak się u niej nie sprząta i o nią nie dba. Poza tym wolę sobie darować pytania: a co zrobiliście z kotem?, a na co wam tyle zwierząt?, a kot jej nie zje...

A potem się dziwią, że ktoś jest niemiły, zamknięty w sobie i woli siedzieć w domu niż gdziekolwiek wyjść.


Co do kota, weźmie go do siebie kuzyn męża. Oczywiście też się śmiał, że szukamy kogoś do opieki... Już mi się odechciało tych wakacji... A moje plany by rzucić wszystko i zwiać stąd coraz bardziej zaczynają mi się podobać.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego